Show Menu

Renesans Cheat Sheet by

-polski     -matura

Nazwa

Renesans obejmuje okres od połowy IV w. do końca XVI w. Nazwa odrod­zenie wiąże się z koncepcją ówczesnych myślic­ieli, którzy uważali, że odrodzili sztukę i kulturę. Jest to czas burzliwego rozwoju nauki i sztuki, okres wielkich odkryć geogra­fic­zny­ch, a także kultu staroż­ytn­ości, który stał się kolebką odrodz­enia.
Pierwsze oznaki przemian miały miejsce we Włoszech. Tym tendencjom towarz­yszył wyraźny kryzys Kościoła, spowod­owany zmianom koncepcji Boga i człowieka.

Koncepcja człowieka

Filzofowie uważali człowieka za istotę najdos­kon­alszą po Bogu. Nie pisano o słabości i nędzy ludzkiej, ale o jej sile i godności. To człowiek łączy dwie sfery: materialną i duchową i jest niezbędnym dopełn­ieniem dzieła stworz­enia. Człowi­ecz­eństwo nie jest darem, ale zadaniem.
Literatura polska skupiła się na ludzkich, ziemskich sprawach. Widać to w twórczości Mikołaja Reja. Nawiązania do Mirandoli lub Erazma z R. można odnaleźć u Kochan­ows­kiego. Służba ojczyźnie, rodzinie, przyja­ciołom jest najważ­niejszą powinn­ością człowieka renesansu.
Twórczość Kochan­ows­kiego jest poświęcona zagadkom ludzkiej natury, ludzkim cierpi­eniom i triumfom. Czarno­leski poeta szuka drogi życia, chce pokazać ludzką godność i uczy, jak mądrze rozwijać swoje człowi­ecz­eństwo.
Nie urodziłem się człowi­ekiem, lecz uczyniłem się nim ~~ Erazm z Rotterdamu

Los i śmierć

Za największą wartość uważano rozum. Tak jak wola Boża rządzi kosmosem, tak przypadki losu powinny być podpor­ząd­kowane rozumowi. Kochan­owski wierzył, że można mądrze pokierować swoim życiem, doskonalić się, zdobywać sławę i szacunek innych.
Wątpli­wości związane z kapryśnym losem bądź rozumnymi boskimi wyrokami znalazły odbicie w Trenach, Frasz­kach, oraz Pieśn­iach.
Bo tak wiedz, iż w człowieku są mocarki dziwne,
Nie tylko sobie różne, ale i przeciwne:
Jest bystra popędl­iwość, jest żądza niesyta,
Bojaźń mdła, żałość smutna, radość niepok­ryta,
Nad którymi jest rozum jako hetman, który
Ma strzec, aby z nich żadna nie mogła wziąć góry.
Temu ty władzą porucz i daj w moc sam siebie ~~JK

Jan Kochan­owski - Psalm 8

Bóg zostaje tu ukazany przede wszystkim jako Stwórca, którego wielkość wyraża się w Jego wytworach, którym jest świat i człowiek. Każdy z poszcz­egó­lnych wersetów psalmu stanowi wyliczenie boskich dobrod­zie­jstw. Enumeracja ma na celu podkre­ślenie wielości boskich dzieł, a także przeds­taw­ienie argumentów potwie­rdz­ających główną tezę o doskon­ałości Boga. Podmiot liryczny zauważa też wielkość człowieka, jest to synteza tradycji biblijnej i antycznej. Bój jest wielkim artystą, a człowiek jego doskonałym dziełem.

Jan Kochan­owski - fraszki

Na lipę
Fraszka „Na lipę” to jeden z wielu utworów Kochan­ows­kiego opiewa­jących uroki wiejskiego życia. W tym przypadku poeta posłużył się liryką inwoka­cyjną. Podmiotem lirycznym uczynił lipę, która zwraca się do odbiorcy: „Gościu, siądź pod mym liściem”. Tytułowa lipa to drzewo, jakich wiele, a jednak i w niej dostrzega poeta wyjątk­owość i pożyte­czność. W jej cieniu miło jest odpoczywać w gorące dni. Lipa stanowi część krajob­razu, który autor pragnie ukazać w sielan­kowej konwencji. Roztacza więc przed odbiorcą cudowną wizję dostatniej i spokojnej krainy. Lipa jako podmiot liryczny została wybrana nieprz­ypa­dkowo. Potężne drzewo kojarzy się z trwało­ścią, z zapusz­czeniem korzeni w określonym miejscu. Poeta kilkak­rotnie powtarza słowo „tu” i można się domyślać, że chodzi mu o Czarnolas, jego Arkadię. W ostatnich słowach lipa zostaje uhonor­owana mianem „najpł­odn­iej­szego szczepu w hesper­yjskim sadzie”. Mitologia powiada, iż w sadzie strzeżonym przez Hesperydy rosły jabłonie rodzące złote jabłka. Zalety lipy są więc dla gospodarza na wagę złota. Fraszka liczy dwanaście wersów, napisana została trzyna­sto­zgł­osk­owcem. Poeta zastosował rymy żeńskie, parzyste. Najist­otn­iejszy środek artyst­ycznego wyrazu to person­ifi­kacja lipy. Jej wypowiedź z kolei została skonst­ruowana niezwykle poetycko, nasycona metaforami i okraszona porówn­aniem, dzięki czemu staje się wytworna i pełna godności.
Na zdrowie
Tekst składa się z szeregu pochwał na cześć zdrowia, określ­anego jako: „szlac­hetne”, „lepsze” i „droższe”. Poeta wychwala je więc i wymienia jego zalety. Już w pierwszym wersie zwraca się bezpoś­rednio do zdrowia nazywając je „szlac­het­nym”. Wezwanie powtarza się w ostatnich wersach. Autor określa zdrowie także mianem „klejn­otu”, prosząc je o to, by na zawsze zamies­zkało w jego domu. Poeta przeci­wstawia zdrowiu takie wartości jak: bogactwo, młody wiek, wysokie stanowiska społeczne, władza, które nie mają znaczenia, jeśli człowiek zaniemoże. Cenę zdrowia poznaje się dopiero wtedy, gdy się je utraci.
Na dom w Czarno­lesie
Tytuł fraszki „Na dom w Czarno­lesie” wskazuje na tematykę autobi­ogr­afi­czną, jednak jej treść ma charakter raczej religijny - jest modlitwą. Dom w Czarno­lesie to wielki skarb poety i nie chodzi, rzecz jasna, o jego wartość materi­alną. To miejsce, gdzie poeta jest szczęś­liwy, gdzie żyją jego najbliżsi, gdzie znalazł spokój i sens życia. Dlatego to właśnie za ten dom – symbol­izujący to, co najdroższe – dziękuje on Bogu, którego uważa za dawcę wszelkich dóbr. Choć dom jest wynikiem starań autora, nie posiadałby go, gdyby nie otrzymał go od Stwórcy – stąd określ­enie: „moja praca, a zdarzenie Twoje”. Czarnolas, który tak kocha, nie jest urządzonym z przepychem pałacem, a jednak twórca nie zazdrości nikomu bogactwa. Za stoikami głosi, że szczęście to cnota, umiar i czyste sumienie.
O doktorze Hiszpanie
Fraszka „O doktorze Hiszpanie” wpisuje się w nurt dworski twórczości Kochan­ows­kiego. To utwór o charak­terze obycza­jowym, pokazujący rzeczy­wistość w sposób humory­sty­czny. Przeds­tawia on zabawny epizod z czasu pobytu poety na dworze polskiego króla, Zygmunta Augusta. „O doktorze Hiszpanie” opowiada krótką historię pewnej biesiady. Dla podkre­ślenia swawolnego nastroju wydarzenia autor posłużył się potocznymi zwrotami („we łbie mąci”) oraz formą dialogu. Zestaw­ienie kilku wypowiedzi współb­ies­iad­ników służy też zdynam­izo­waniu akcji utworu. Powyższy dialog pozwala łatwo zorien­tować się w sytuacji lirycznej. Mamy do czynienia z „zakra­pianym” spotka­niem, jego uczestnicy dobrze się bawią i nie chcą pozwolić, aby ktokolwiek wyłamał się z „obowi­ązku” ucztow­ania. Tytułowy doktor Hiszpan pada ofiarą dobrych chęci współb­ies­iad­ników. Poeta w żartobliwy sposób ukazuje polską gościnność jako przymus picia. Warto zauważyć, że doktor Hiszpan to postać autent­yczna. Piotr Roizjusz był nadwornym lekarzem, prawnikiem i poetą. Spolon­izowany Hiszpan, widocznie nie nawykły do polskiego sposobu bawienia się, zamierzał opuścić towarz­ystwo. Nie chciał już biesia­dować i oddalił się do swojej komnaty, został jednak odnale­ziony przez podchm­iel­onych kompanów i nakłon­iony, w dość typowy sposób, do wspólnego picia trunków. Całość utrzymana została w lekkim tonie, brak tu morali­zat­orstwa czy potępienia pijaństwa. Biesiada potrak­towana została po prostu jako rozrywka, element życia dworsk­iego. Autor nie stara się narzucać interp­retacji całego zdarzenia, nie ocenia faktów, jedynie je prezentuje w dość komiczny sposób.
O żywocie ludzkim
Fraszka „O żywocie ludzkim” ma charakter reflek­syjny. Podmiot liryczny podejmuje trudną proble­matykę ludzkiego losu. Poeta podkreśla przemi­jalność doczesnych spraw, którym człowiek poświęca całe swoje życie. „Fraszką” jest więc zarówno uroda, jak i potęga, pieniądze, a nawet sława. W tym krótkim utworze pojawia się ważny motyw „teatru świata” (theatrum mundi). Człowiek to aktor wkracz­ający na „scenę życia” tylko po to, by „uganiać się” za nieist­otnymi wartoś­ciami, odgrywać rolę z góry mu narzuconą. Podmiot liryczny jest tu pierws­zoo­sobowy, przejawia cechy filozofa, człowieka doświa­dcz­onego i dobrze znającego życie. Utożsamia się z czytel­nikami, opisując realia i prawa, jakim podlega egzyst­encja każdego człowieka.
Do Fraszek
Głównym tematem utworu Kochan­ows­kiego jest jego własna twórczość (fraszki). Poeta już w pierwszym wersie wskazuje właściwego adresata wypowi­edzi: „Fraszki nieprz­epł­acone, wdzięczne fraszki moje (...)”. Autor przekornie podkreśla, iż zamieścił w drobnych utworach wszystkie swoje „tajem­nice”. Fraszki mają jednoc­ześnie bawić i wzbudzać refleksję. Kochan­owski przest­rzega jednak ciekaw­skiego czytelnika przed poszuk­iwaniem w nich głębszego sensu. Porównuje tematykę fraszek do mitycznego labiryntu: jeśli nieopa­trzny czytelnik zacznie zgłębiać jego budowę, to „(...) żadna Aryjadna, żadne kłębki tylne/ Wywieść go móc nie będą”.

Jan Kochan­owski - pieśni

Pieśń XIX, Księgi wtóre
Ma formę pochwały dobrej sławy, jest równoc­ześnie apelem o pracę nad własnym życiem – charak­terem, zachow­aniem, opinią, jaką mamy u bliźnich. W pierwszej strofie utworu poeta podkreśla trwałość dobrej opinii przeci­wst­awiając ją przemi­jal­ności ludzkiego ciała i – ogólnie – świata materi­alnego. Doskon­alenie samego siebie, zwłaszcza pod względem duchowym, to obowiązek człowieka. Każdy zostaje obdarzony przez Stwórcę jakimś talentem (dowcipem, siłą, męstwem), a ten trzeba rozwijać i wykorz­ystywać ku wspólnemu pożytkowi. Poeta nakłania do świadomej służby innym ludziom poprzez dobre słowo, naukę obyczajów lub praw, wreszcie – przez czynny patrio­tyzm. Tylko bowiem takie życie, zdaniem Kochan­ows­kiego, przyniesie człowi­ekowi „dobrą sławę”.
Pieśń XXIV, Księgi wtóre
Utwór ten ma charakter autore­fle­ksji, dotyczy bowiem pośmie­rtnego losu poety, a dokładnie – nieśmi­ert­elności jego sztuki. Podmiot liryczny można utożsamiać z autorem, wskazuje na to fakt, iż jest on poetą, a także pojawi­ający się w pieśni zwrot do Myszko­wsk­iego, mecenasa Jana Kochan­ows­kiego. Sława, która obejmie całą Europę, a nawet wykroczy poza jej granice, zapewni poecie nieśmi­ert­elność. Poezja ukazana została w pieśni jako sztuka w istocie swojej wzniosła, której twórca (poeta) staje się niczym ptak szybujący do nieba. Talent, choć to słowo tu nie pada, to wyjątkowy dar, czyniący poetę kimś wyjątk­owym, wynoszącym go ponad zwykłych śmiert­eln­ików. Poeta nawiązuje tu do motywu „exegi monume­ntum” znanego z dzieł Horacego. Dar tworzenia, jeśli zostanie dobrze wykorz­ystany, wiedzie do wieczn­ości. Sztuka nie przemija, jest trwalsza niż „pomnik ze spiżu”. Utwór nawiązuje do kultury antycznej poprzez przywo­łanie motywu „exegi monume­ntum” oraz mitycznej postaci Ikara.
Pieśń XII, Księgi wtóre
Głównym tematem poruszanym w utworze jest motyw cnoty. Jan Kochan­owski podkreśla, że cnocie kroku nie odstępuje zazdrość i podłość ludzka. Tak naprawdę w życiu niepra­wdo­pod­obnie trudno być osobą cnotliwą. Jej każdy krok piętnowany jest przez zazdrość, a sam człowiek powinien być tego w pełni świadomy. Cnota właściwie nie ma miejsca na świecie. Zawsze znajdzie się bowiem jakaś dobra osoba, która nieust­annie boi się, że ktoś jest od niej lepszy, bardziej szlach­etny, prawy czy uczciwy i prosto­lin­ijny. To sprawia swego rodzaju ból, który jest zadrą w całym tym uczuciu. Jak pisze Kochan­owski ona sama w sobie jest nagrodą. Jest to cecha elitarna, gdyż każdy chciałby ją mieć, ale trudno w niej wytrwać przez długi czas. Droga cnoty wcale nie jest łatwa. Jan Kochan­owski wskazuje czytel­nikowi jedną z prawid­łowych, cnotliwych dróg, jaką powinien podążać każdy z nas. Mianowicie odwołuje się do obowiązku opieko­wania się ojczyzną i służenia jej ze wszystkich sił. Jest to nasza patrio­tyczna powinność i misja. Ci, którzy tak właśnie postępują, mogą być pewni swojej wielkości. Przed tymi niewąt­pliwie bramy nieba stoją szeroko otwarte.
Pieśń XIV
Rozpoczyna się apostrofą do ludzi sprawu­jących rządy. W ich rękach leży sprawi­edl­iwość oraz los prostych ludzi im poddanych. W drugiej strofie podmiot liryczny przypomina im, że zajmują boże miejsce na ziemi. Wiąże się z tym wielka odpowi­edz­ialność za losy ojczyzny. Dlatego też władający powinni skonce­ntrować się na działaniu dla jej dobra, nie na rzecz własnych korzyści. Trzecia i czwarta strofa stanowią przypo­mnienie o tym, że rządzący na ziemi także mają swojego zwierz­chnika. Jest nim Bóg, któremu będą zmuszeni przeds­tawić „poczet swoich spraw”. On sprawi­edliwie sądzi chłopów i szlachtę, czyni to po uczynkach, należy więc postępować godnie i mieć na uwadze większe wartości niż własna korzyść. Podmiot liryczny podkreśla także fakt, iż przewi­nienia i zanied­bania przewo­dników narodów często niosą ze sobą większe konsek­wencje niż te popełnione przez przeci­ętnego człowieka.
Pieśń XXV lub Hymn
Pieśń rozpoczyna się apostrofą do Boga, a zarazem pytaniem retory­cznym: „Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?”. Zwrot ten pozwala ustalić adresata i nadawców wypowi­edzi. Zbiorowy podmiot liryczny to wierni – ludzie wierzący, wdzięczni Bogu za wszystkie otrzymane od niego dobrod­zie­jstwa. Warto zwrócić uwagę na jedno odstępstwo od tej formy liczby mnogiej: „Złota też, wiem, nie pragniesz” – autor wypowiada się w tym wypadku w liczbie pojedy­nczej, co pozwala przypu­szczać, że cała wypowiedź ma charakter jednos­tkowy, a liczba mnoga użyta została ze względu na identy­fik­owanie się podmiotu z większą grupą. Charakter pochwalny utworu został osiągnięty poprzez wyliczenie dóbr, jakie człowiek otrzymuje od Boga. Nagrom­adzenie zaimków dzierż­awczych – Twoje, Tobie, Ciebie – pisanych wielką literą, ma podkreślać fakt, że wszystko należy do Boga. Bóg został tu przeds­tawiony jako hojny Stwórca, dawca życia i wszelkiego dobra. W trzeciej strofie wyraźne jest uosobienie Stwórcy, który pracuje nad swoim dziełem niczym rzemie­ślnik, ale też artysta. Świat jawi się jako miejsce przyjazne człowi­ekowi, stworzone z myślą o jego wygodzie. Wszystko, co istnieje, powstało zgodnie z wolą Bożą, jest więc doskonale uporzą­dko­wane, harmonijne i celowe. Utwór ma charakter podniosły - jest to modlitwa.
Pieśń XI, Księgi wtóre
Ma charakter reflek­syjny. Rozważania podmiotu lirycznego i jego „porady” nawiązują pośrednio do staroż­ytnej filozofii stoików, chętnie przywo­ływanej przez Kochan­ows­kiego także w innych pieśniach. Poeta wierzy w trwałość cnoty, a więc męstwa, wierności podsta­wowym zasadom etycznym, przeci­wst­awiając ją nietrw­ałości wartości materi­alnych. Według pomiotu lirycz­nego, tylko cnota jest w stanie przezw­yciężyć (przet­rzymać) zły los. Zgodnie z myślą stoicką, człowiek powinien godnie przyjmować każde wyzwanie losu – zarówno pozytywne, jak i negatywne zdarzenia. Stałość charakteru wzmacnia go i daje poczucie bezpie­cze­ństwa. Ratuje też przed życiowymi upadkami, rozcza­row­aniami i pychą. W ostatniej strofie autor przypomina także o istnieniu „wyższej instan­cji”, czyli o możliwości odwołania się do Boga.
Pieśń II
Stanowi wyraz zachwytu podmiotu lirycznego nad otacza­jącym go światem. To właśnie przeds­taw­ieniu piękna i doskon­ałości świata poświęcony jest cały utwór. Podmiot liryczny patrzy na nadcho­dzącą wiosnę i z radością wita wszelkie jej przejawy. Wszystko budzi się do nowego życia, cała przyroda czuje nadcho­dzące ciepłe dni. Na polach zaczynają kiełkować zboża, kwitnące kwiaty stroją łąki, ptaki zaczynają wić gniazda. Radość odczuwana w przyrodzie działa także na człowieka – przyroda zachwyca go swoim pięknem i zdolnością odradzania się. Opis wiosennej przyrody stanowi punkt wyjścia dla rozmyślań nad ludzkim losem. Rozważania o szczęściu są tu prowadzone w duchu filozofii stoickiej. Szczęście to bowiem stan umysłu, a jego podstawą jest czyste sumienie. W utworze Kochan­ows­kiego pojawia się kontra­stowe zestaw­ienie człowieka uczciwego z człowi­ekiem nieprawym. Ten, kto ma czyste sumienie, żyje w zgodzie ze sobą, czerpie radość z codzie­nnych zajęć. Cnotą szczeg­ólnie opiewaną przez stoików była cnota umiaru – umieję­tność zachowania równowagi w każdej sytuacji, w radości i w smutku. Nie potępiali oni doczesnych przyje­mności, choć przest­rzegali przed zbyt zachłannym korzys­taniem z życia.

Humanizm

Na uniwer­syt­etach rozkwitły studia nad językami staroż­ytn­ymi. Stawiano nacisk na poznanie języka Homera. Umożli­wiało to odkrycie innej kultury, w której centrum stał człowiek. Taka jest geneza huma­niz­mu. Dla ludzi epoki charak­ter­yst­yczne jest zafasc­yno­wanie sobą, zachwyt nad własnym ja, jego bogactwem, zmienn­ością. Ideałem humanisty był człowiek wykszt­ałcony, znający łacinę, grekę i hebrajski oraz odwołujący się w swoich dziełach do antyku.
Kultura renesansu szybko rozprz­est­rzeniła się w całej Europie, głównie za sprawą druku, który został wynale­ziony przez Jana Gutenb­erga.

Reformacja oraz renesans w Polsce

W Polsce nie wybuchały krwawe konflikty. Szanowano wolność sumienia. Swoboda ta dotyczyła tylko szlachty. Potwie­rdz­eniem tolerancji jest konf­ede­racja warsza­wska. Wolność ta przycz­yniła się do rozkwitu renesansu w Polsce (Polska była schron­ieniem dla wielu myślic­ieli).
Za rozkwit odrodzenia odpowi­adała głównie szlachta. Za czasów ostatnich Jaguie­llonów Polskę łączyła bliska więź z Włochami. Ślub Zygmunta Starego z Boną Sforzą przyśp­ieszył przyjęcie renesa­nsowych ideałów. Wkrótce zapanowała moda na włoskie stroje i obyczaje.

Mowa o godności człowieka

— „Nie wyznaczam ci, Adamie, ani określonej siedziby, ani własnego oblicza, ani też nie daję ci żadnej swoistej funkcji, a żebyś jakiej­kolwiek siedziby, jakieg­oko­lwiek oblicza lub jakiej­kolwiek funkcji zaprag­niesz, wszystko to posiadał zgodnie ze swoim życzeniem i swoją wolą ”. „Natura wszystkich innych istot została określona i zawiera się w granicach przez nas ustano­wio­nych. Ciebie zaś, nieskr­ępo­wanego żadnymi ograni­cze­niami, oddaję w twoje własne ręce, abyś swą naturę sam sobie określił, zgodnie z twoją wolą. Umie ściłem cię po środku świata, abyś tym łatwiej mógł obserwować wszystko, co się w świecie dzieje. Nie uczyniłem cię ani istotą niebia­ńską, ani ziemską, ani śmiert­elną, ani nieśmi­ert­elną, abyś jako swobodny i godny siebie twórca i rzeźbiarz sam sobie nadał taki kształt, jaki zechcesz. Będziesz mógł degene­rować się i staczać do rzędu zwierząt; i bę dziesz mógł odradzać się i mocą swego ducha wznosić się do rzędu istot boskic­h".
Giovanni Pico della Mirandola

Renesans wg Maciąga

Od średni­owiecza renesans dzieli kontrast celu tworzenia. W średni­owieczu tworzono ad maiorem Dei gloriam, podczas gdy w renesansie wiersz zapewniał pamięć u potomnych.
Miejsce koście­lnego i rycers­kiego ducha przejmuje bogate mieszc­zań­stwo. Umiłowanie piękna, dobroci i radości życia. Wiara w doskon­ałość człowieka i pragnienie nieśmi­ert­eln­ości.
Huma­nizm - kierunek kultur­alny, uznający pełnię wszech­stronną człowi­ecz­eństwa za ideał, a za studium wykszt­ałcenia pisma staroż­ytne.
Indy­wid­ual­izm zajął miejsce uniwer­sal­izmu. Kult ojczyzny, wyzwolenie od autory­tetów koście­lnych i dogmatów wiary. Żądza zbytków i rozkoszy.
Nie oderwano się zupełnie od religii: Michał Anioł namalował freski w kaplicy Syksty­ńskiej i wyrzeźbił Pietę.
Francesco Petrarka tworzył sonety typu włoskiego, w których wychwalał ideał urody kobiecej, niebie­sko­okiej blondynki - być może tak wyglądała jego ukochana Laura. Petr­ark­izm to opisywanie miłości i kobiety według stworz­onych przez renesa­nsowego poetę schematów. Ze zbioru szab­lonów Petrarki miłość korzysta po dziś dzień – kobieta to cudny anioł, miłość wznieca zmienne uczucia, głównie niepew­ność, zwykle jest nieszc­zęś­liwa.
Na rozwój renesansu w Polce miał wpływ przyjazd królowej Bony, żony Zygmunta Starego.
Kwitnie wiersz łaciński, naszpi­kowany mitologią, składnik życia dworsk­iego, zaślubin, pogrzebów, zabaw (słaby związek ze sztuką).
Zaraz po Ameryce, ważnym odkryciem był heli­oce­ntr­yzm, który zaprze­czył, jakoby człowiek i Ziemia były centrum wszech­świata.
Mikołaj Rej był niechętny staroż­ytn­ości, pochwalał cnotę i radość z prostego życia. Krytykował każdy styl życia, oprócz ziemia­ńsk­iego. Jego Żywot człowieka poczci­wego ma charakter dydakt­ycz­no-­par­ene­tyczny. Tworzył również satyry: Krótka rozprawa między trezma osobami, panem, wójtem i plebanem
Adrzej Frycz Modrze­wski pisał tylko po łacinie. Teolog, polityk, przeciwnik ucisku chłopstwa, krzywdy społec­znej, kastow­ości, która przeczyła etyce chrześ­cij­ańs­kiej. Autor O poprawie Rzeczp­osp­oli­tej. Jako pierwszy uważa szkoln­ictwo za instytucję państwową. Państwo powinno być szkołą i stróżem moraln­ości, a jednostka powinna być od niego uzależ­niona. Żądał zrównania wszystkich stanów wobec prawa karnego, prawa do swobodnego przeno­szenia się chłopów, doskonale rozumiał gospod­arkę.
Jan Kochan­owski pisze o wadach pięknie, poetyc­znie, uwydat­niając dowcip. Staranne rymy, odpowiedni rytm. JK kocha staroż­ytność, czuje wartość poezji i swojego kunsztu. Jego program zaczęrpnął ze studiów we Włoszech i Francji. Chciał podnieść polską poezję do rangi rzymskiej i greckiej.

Francesco Petrarca - Sonet 90

Sonet. Tu typ włoski. Specjalny gatunek poetycki: składa się z czterech strof. Dwie pierwsze po cztery wersy – to część opisowa, dwie końcowe po trzy wersy – część reflek­syjna. Ideał urody kobiecej renesansu. Blond loki rozjaś­nione światłem, piękne oczy… Takie kobiety malował później Botticelli (np. Primav­era). Tak być może wyglądała Laura, czyli Nora de Noves, ukochana Petrarki. Opis fizjonomii z zareje­str­owaniem zmian emocjo­nalnych przeds­taw­ianej postaci. Do tego poeta ładnie dodaje własne wątpli­wości w formie pytań. Po co? Miłość jest pełna zwątpienia i niepew­ności… Pożar w piersi – typowa dla Petrarki, podchw­ycona przez następne pokolenia, metafora miłosna. Kobieta anioł. Romantycy będą zachwyceni – takie ujęcie stanie się toposem litera­ckim. Niebiańska mowa, anielski wygląd, niezie­mskie stąpanie. Od tej pory prawdziwa, wielka miłość ma wymiar niebia­ński, duchowy, nie zmysło­wy…­Nie­stety, ta miłość nie jest szczęś­li­wa ani spełniona. I to będzie znamienne dla romant­yków. Rana serca, strzała Amora, nieprz­emi­jalność cierpi­enia – oto symbole miłości, pomysły Pertarki.
Laura - Mityczna ukochana – symbol muzy poetów. To do niej kierował Petrarka swoje miłosne sonety. Ujrzał ją i pokochał w kościele – uczynił z niej adresatkę i boha­terkę swych utworów. Nigdy jej o swojej miłości nie powied­ział. Nigdy nie zident­yfi­kowano jej na pewno. Podejrzewa się o to Laurę de Noves z Avin­ionu, matkę jedena­ściorga dzieci, zmarłą podczas zarazy 1348 r.! Nie miała pojęcia, że w roli nieosi­ągalnej ukochanej przejdzie do historii!

Dekameron - Giovanni Boccaccio

Rok 1348. Czarna śmierć szalejąca w Europie dociera do Florencji. Ludzie umierają setkami (zginie 1/3 Europe­jcz­yków). Choroba trwa krótko: pierwsze objawy – wrzody pod pachami, przez trzy dni krwotok z nosa i… śmierć, nie ma na to rady. Zaraża się moment­alnie – przez dotyk, przeby­wanie obok. Umierają najbliżsi – nie ma czasu na pogrzeby. Rodziny wykładają ciała przed domy, często przemi­eszane zwłoki mężów, żon i dzieci poniew­ierają się po bruku… Śmierć staje się tak nagminna, że powsze­dnieje. Jedni widzą ratunek w ascezie – zamykają się w domach, unikając kontaktu ze światem. Drudzy odwrotnie – zatracają się w rozp­uście, inni grabią opusto­szałe dwory. Trwoga, ciągła obecność śmierci prowadzi parado­ksalnie do… pochwały życia. Są więc i tacy, którzy chcą je ocalić. Oto dziesiątka naszych bohaterów: siedem niewiast i trzech młodzi­eńców pochod­zenia patryc­jus­zow­skiego. Postan­awiają uciec z Flor­encji i zamknąć się w odiz­olo­wanej od świata willi. Boccaccio o zarazie
Zaraza zaczynała się ona równie u mężczyzn, jak u kobiet od tego, że w pachwinach i pod pachą pojawiały się nabrzm­ienia przyjm­ujące kształt jabłka albo jajka i zwane przez lud szyszkami. Wkrótce te śmiertelne opuchliny pojawiały się i na innych częściach ciała; od tej chwili zmieniał się charakter choroby, na rękach, biodrach i indziej występ­owały czarne albo sine plamy, u jednych były one wielkie i rzadkie, u drugich skupione i drobne. (…) Siła zarazy była tak wielka, że przenosiła się ona nie tylko letko z jednego człowieka na drugiego, ale i tak bywało, że jeśli do jakiego przedmiotu stanow­iącego własność chorego zbliżyło się jakieś zwierzę, zaraz mór chwytał i w krótkim czasie uśmiercał. (…) Wypadki te wzbudziły w umys­łach nieopisaną trwogę i napełniły ją różnymi wyobra­żen­iami. Inni zasie całkiem przeciwnie postęp­owali, twierdząc, że na zarazę najlepszym lekarstwem jest nie myśleć o niej, pić tęgo i żartować, wszelkie swoje pragnienia zaspokajać i śmiać się z tego, co się wokół dzieje. (Biało­głowy choćby najpię­kni­ejsze i z najlep­szych rodów nie wzdragały się, zachor­owa­wszy, mężczyzn do posług przyjm­ować, nie wchodząc w to, czy są starzy, czy młodzi, i obnażały przed nimi najwst­ydl­iwsze części ciała). Wielu dniem i nocą na ulicach padało, inni umierali w swoich domach, a sąsiedzi po trupim zaduchu dopiero się o ich śmierci dowiad­ywali (…). Zwłaszcza przed rankiem niezli­czoną ilość zwłok obaczyć można było. (…) Zdarzało się, że na jedne mary dwa, trzy trupy kładziono tak, że można było zobaczyć zwłoki męża obok zwłok żony, szczątki dwu albo trzech braci, trupa ojca pospołu z trupem syna leżącego…
Real­izm Opis dżumy pióra Boccaccia poraża realiz­­mem. Pisarz staje się kronik­arzem swojej epoki. Nie szczędzi szczeg­ółów, nie szczędzi wniosków. Z opisu postaw wyłania się prawda o naturze człowieka, o chwili próby, jaką ludziom gotuje los – zaraza, wojna, kataklizm. Ech, fortuno! Ten głos podejmą wielcy, najwięksi pisarze późnie­jszych epok. Będą szukać moralnego drogow­skazu dla ludzkości. Joseph Conrad (człowiek kontra żywioł), Gustaw Herlin­g-G­rud­ziński – a nade wszystko Albert Camus. A Bocc­accio stworzył swój poradnik – jest nim Dekameron – czyli po prostu ciesz się życiem!
Jasny Świat Każdego dnia towarz­ystwo będzie umilać sobie życie opowie­ściami. Dziesięć dni – po dziesięć opowieści, bo każdy musi swoją zaprez­ent­ować. Daje to setkę nowel – prawdz­iwych kadrów z rene­sansu. Tworzą wierną panoramę epoki – ale nie jej ideologii i wymowy nudnych traktatów, lecz – życia takiego, jakim było.
Tema­tyka Jakby znali tajemnice wszelkich dobrych fabuł: o ludziach i miłości. Nic tak nie budzi ciekaw­ości, refleksji, śmiechu jak ludzkie przygody. Romanse, miłość wzniosła, pieprzne historyjki – nic się nie zmieniło od czasów Boccaccia – to wciąż ulubione tematy odbiorców. Akcje rozgrywają się w prze­str­zeniach typowych dla epoki: w willach patryc­juszy, pałacach arysto­kratów. Klaszt­orach, karczmach, miastach i wiej­skich siedzi­bach. Bohaterami są mieszc­zanie i ksią­żęta, kupcy i służba. Łatwo się domyślić, że wygrywa stan patryc­juszy – to ich świato­pogląd preferuje Boccaccio i jego głosem przema­wiają bohate­rowie. Starają się opowieści układać tematy­cznie. I tak: Dzień I – wady bogaczy Dzień II i III – fortuna, przebiegłe zrządzenia losu Dzień IV i V – miłość Dzień VI, VII, VIII – pochwała sprytnych, rozumu, dowcipu Dzień IX – różne wątki Dzień X – pochwała cnoty
Sokół Federigo – arysto­krata, pierwsza partia we Florencji, zakochuje się w Monnie Giovannie – najpię­kni­ejszej kobiecie miasta. Ona jest zamężna i jasno mówi – nie. On rujnuje się na uczty, podarunki, by jej zaimpo­nować. Marnotrawi majątek do tego stopnia, że musi wyjechać do posiad­łości wiejskiej i tam marnie żyć. Towarzyszy mu tylko ukochany sokół – piękny, niezwykły ptak, z którym poluje. Umiera mąż Monny. Spadek zostawia ich synkowi. Giovanna nadal nie chce Federiga. Giovanna zwyczajem wdów jedzie na wieś. Mieszka w sąsied­ztwie swojego wielbi­ciela – jej synek zawiera z nim przyjaźń. Poznaje chlubę Federiga – niezwy­kłego sokoła. Bardzo mu się podoba. Synek Monny choruje. Pragnie tylko jednego – sokoła Federiga. Monna Giovanna wstydzi się, lecz w końcu chce poprosić o przysługę wielbi­ciela. Umawia się na sąsiedzką wizytę. Federigo nie ma czym uczcić wielbi­onego gościa. Zabija sokoła na pieczyste. Giovanna wyłuszcza swoją prośbę. Federigo przyznaje się do czynu. Dama jest poruszona. Niestety – synek umiera. Majątek dziedziczy teraz Monna Giovanna. Bracia Monny naciskają, by wyszła za mąż. Monna Giovanna godzi się – ale chce za męża tylko Federiga. Bracia muszą ulec jej decyzji. Romant­yczny Federigo staje się znakomitym zarządcą majątku. Szlach­etność i wielko­dus­zność wcale mu w tym nie przesz­kad­zają. Z Monną żyje długo i szczęś­liwie. Sokół pojawia się w tytule i w kolejnych zwrotach akcji. Staje się symbolem poświę­cenia. A także straconej możliw­ości, dawnej świetn­ości. Konkluzja – prawdziwa miłość zwycięży – choć może innymi drogami, niż się spodzi­ewamy… Prawdziwa miłość skłania do najdzi­wni­ejszych czynów. Przemiana bohatera – ze skamie­nia­łości minionej epoki w człowieka swoich czasów. Popełnione błędy i prawdziwa, niezmienna miłość nauczyła go prawdz­iwych wartości.
Sens utworu To nie plotka ani szokowanie odbiorcy. Dekameron to czysta wykładnia renesa­nsowego widzenia świata. Humanizm w prak­tyce. Dokładniej – Boccaccio reprez­entuje pogląd włoskich patryc­juszy, którzy odchodzą od średni­owi­ecznych postaw. Ale to oni przecież są rodzynkami renesansu. Dekameron kipi życiem – choć obok trwa danse macabre. Co z tego. Póki się żyje, trzeba żyć w pełni! Człowiek powinien walczyć o swoje szczęście – być operat­ywnym zdobywcą, przeds­ięb­iorcą, korzystać z rozumu, sprytu. Pomnażać majątek rzecz chwalebna. Uwaga – tu rodzi się nasz świat, to my, ludzie wieku XXI, tak myślimy, czy nie? Dekameron jest jedną wielką pochwałą inteli­gencji i sprytu oraz ludzi, którzy potrafią sobie radzić. Kochać, kochać, kochać. Dla miłości ponosić ofiary. Dla miłości knuć podstępy i zdrady. Miłość jest nawet ponad fortuną. Dekameron – to ukoron­owanie prozy średni­owi­ecza. Spekta­kularne wejście w renesans – bo utwór pisany po włosku, pochwa­lający uroki doczesnego życia, stawiający człowieka w centrum zdarzeń. A przecież napisany w połowie XIV w.!

Renesa­nsowi humaniści

Francesco Petrarka
Jeden z pierwszych twórców epoki. Sławę przyniosły mu włoskie wiersze, opisujące wielką miłość do damy Laury, którą poeta zobaczył raz w życiu.
Giovanni Bocciaccio
Autor Dekam­eronu, świetnie portre­tował ludzkie charak­tery.
Giovanni Pico della Mirandola
Uczony, filozof, poliglota. Autor Mowy o godności człowi­eka, uznanej za manifest humanizmu.
Erazm z Rotterdamu
Wróg średni­owi­ecznych teologów i bezmyś­lnych naślad­owców antyku.
Niccolo Miacch­iavelli
Mikołaj Kopernik
Tomasz Morus
Autor Utopii
Andrzej Frycz Modrzewski

Jan Kochan­owski - treny

Tren V
Porównanie Urszulki do rosnącej oliwki, którą ściął niecie­rpliwy ogrodnik, zanim zdążyła urodzić gałązki i listki. Tren ten stanowi meta­forę. Ogrodnik symbol­izuje śmierć. Emocjo­nalnie nacech­owane zdrobn­ienia: listki, gałązki, prątki. JK ukazuje cierpienie rodziców, którzy patrzyli na śmierć dziecka, którego radosny wzrost obserw­owali. W słowach podmiotu lirycznego brzmi wyrzut pod adresem „srogiej Śmierci”, nazwanej także „złą Persef­oną”. Zbolały ojciec nie może się pogodzić z wyrokami losu.
Tren VII
Utwór rozpoczyna apostrofa, połączona z pytaniem retory­cznym, zaadre­sowana do przedm­iotów pozost­ałych po zmarłej Urszulce. Posługując się zdrobn­ien­iami, poeta mówi tak, jakby zwracał się do dziecka. Widok „niesz­czę­snego ochędó­stwa” stanowi pretekst do kolejnego wybuchu żalu. Śmierć zostaje tutaj nazwana „snem żelaznym”, twardym i nieprz­esp­anym, a więc: bezlit­osnym. Ojciec z wyrzutem obwinia życie, że nie potoczyło się tak, jak powinno było. W serii zaprzeczeń ukazuje przysz­łość, jaką powinna mieć Urszulka. Ojciec i matka powinni wydać córkę za mąż, oddać ją w objęcia oblubi­eńca, a nie śmierci. Ten fragment oparty jest na owym przeci­wst­awieniu wesela i pogrzebu, łoża małżeń­skiego i trumny, posagu i symbol­icznej grudki ziemi. Napięcie w wierszu stopniowo wzrasta, a rozpacz rodziców się pogłębia.
Tren VIII
Jest to skarga ojca, który nie potrafi pogodzić się z utratą dziecka. Wszystko przypomina mu małą córeczkę, która ożywiała każdy kąt. Zawarta w trzecim wersie antyteza służy przeds­taw­ieniu trudnej do nazwania sytuacji. Poeta próbuje oddać atmosferę, jaka zapanowała w rodzinie po śmierci Urszulki. Tren VIII zbudowany jest na zasadzie kontrastu pomiędzy radosnym i pełnym życia domem za życia córki a pustką, jaka pojawiła się w nim po jej śmierci. Wiersz ma konstr­ukcję klamrową: pierwsze i ostatnie wersy ukazują martwy smutek, środkowa część poświęcona jest zaś wspomn­ieniom gwaru, jakim wypełniała dom mała dziewc­zynka. Erudycja humanisty zostaje zastąpiona szczerym i prostym bólem ojca. Wiersz oddaje zatem przede wszystkim rodzic­ielskie emocje.
Tren IX
Poeta opiewa w Trenie IX mądrość, która „wszytki ludzkie frasunki” umie „wykor­zenić”. Podmiot liryczny wymienia kolejne zalety, stoicko pojmow­anej, cnoty. Człowiek, który zainwe­stował w tę wartość, nie czuje bólu, niepokoju, nie ma powodów do zmartwień, omija go także strach. Podmiot liryczny niespo­dzi­ewanie wyznaje, że nadaremno spędził młodzi­eńcze lata na zabieganiu o mądrość. Tren więc jedynie pozornie stanowi jej pochwałę, Kochan­owski zastosował tu ironię. Wiedza, samośw­iad­omość, stoicki świato­pogląd – żadna z tych wartości nie uchroniła poety-ojca przed rozpaczą. Co więcej, śmierć dziecka uświad­omiła mu, że jest tak samo bezsilny wobec rozpaczy jak wszyscy.
Tren X
Zawiera ważne – w kontekście całego cyklu – refleksje poety nad miejscem pośmie­rtnego przeby­wania duszy córki. Podmiot liryczny zadaje serię pytań skiero­wanych bezpoś­rednio do Urszulki. Poeta, ojciec, ale i filozof poszukuje tej sfery (poziomu duchow­ości), w której mógłby nastąpić kontakt z duszą dziecka. Padają nazwy miejsc, jakie renesa­nsowy humanista mógł uważać za „właściwe” zaświaty. Kochan­owski wskazuje kolejno: „wszytki nieba” (czyli: najwyższe nieba), raj, Wyspy Szczęś­liwe, „jeziora tęskliwe”, zdroj niepomny” (mitologia grecka), czyściec. Pada także nawiązanie do reinka­rnacji („Wzięłaś na się postawę i piórka słowic­ze?”, „Czyś po śmierci tam poszła, kędyś pierwej była”). Wyliczenie możliwych, według poety, miejsc przeby­wania duszy Urszulki daje czytel­nikowi szeroki obraz jego świato­pog­lądu. Autor nie odrzuca żadnej z możliw­ości, przeciwnie – zdaje się „rozsz­erzać” swoje poszuk­iwania. Ostatnie wersy trenu zawierają rozpac­zliwą prośbę do córki. Ojciec­-poeta prosi o kontakt, drobny znak. Chce wierzyć, że jakaś część dziecka nadal istnieje. Podmiot liryczny błaga o pociechę – sen, a nawet przybycie ducha („cienia”, „mary”).
Tren XI
Poświęcony został refleksji nad cnotą. Tekst rozpoczyna się od dramat­ycznego wykrzy­knienia wypowi­edz­ianego przez umiera­jącego Brutusa (zabójca Cezara): „Fraszka cnota!”. Krótki okrzyk staje się dla podmiotu lirycznego punktem wyjścia do filozo­ficznej refleksji. Poeta zastanawia się nad tym, w jakim stopniu cnota jest w stanie uchronić kogoko­lwiek przed niespr­awi­edl­iwo­ściami losu. Dodatkowo, poeta zauważa, iż los ludzki podlega działaniu tajemn­iczego fatali­sty­cznego czynnika (zła? szatana? przypa­dku?), określ­anego mianem „niezn­ajomego wroga”. Autor kpi ze starań tych, którzy spędzili swoje życia na odkrywaniu jego tajemnic, badaniu prawid­łowości rządzących ludzkim losem; poeta ma na myśli również siebie samego. W dwóch ostatnich wersach podmiot liryczny skarży się, że poprzez swoje zwątpienie stracił nie tylko możliwość pociechy, traci też powoli własny rozsądek.
Tren XIX lub Sen
Jest to utwór nietypowy ze względu na sytuację liryczną – tym razem poeta nie wypowiada się bezpoś­rednio, ale przytacza treść swojego snu (lub widzenia), oddając głos zmarłej matce. Kobieta pojawia się z Urszulką na ręku. Dziewc­zynka wygląda jak za życia. Matka poety wyjaśnia, że przybywa, by go pocieszyć i przypo­mnieć o pewnych, zresztą znanych mu, prawidłach życia. Duch kobiety potwie­rdza, że dziewc­zynka znalazła się w zaświa­tach. Wizja tej krainy jest zgodna z wyobra­żeniami chrześ­cij­ańskimi – dusze zbawione przebywają w miejscu jasnym, dobrym i bezpie­cznym; mają przywilej oglądania Boga. Nie mogą powrócić na ziemię ani kontak­tować się z bliskimi – pojawienie się matki jest więc szczeg­ólnym wyjątkiem. Tłumaczy mu, że Urszulka uniknęła wielu życiowych „boleści” i jest teraz naprawdę szczęś­liwa. Matka odnosi się także do świato­pog­ląd­owych rozważań syna. Wytyka mu zbytnie zadufanie we własną wiedzę. Nakazuje cierpl­iwość i stałość w cnocie, przypomina również, że cierpienie i trudności są na stałe wpisane w ludzkie życie. „Teraz mistrzu, sam się lecz” – napomina matka syna przypo­min­ając, że ten sam los dzielą tysiące innych ludzi („ludzkie przygody, ludzkie noś”).

Deus artifex

Myśliciele uważali, że Bóg tworząc świat postępował jak doskonały artysta. Wedle renesa­nsowej idei człowiek jest twórcą, ponieważ stwarza samego siebie.
Innym ważnym motywem, popularnym w twórczości Kochan­ows­kiego, był Deus Ridens, czyli Bóg śmiejący się.

Nawiązania do renesansu

Iren­izm (chara­kte­rys­tyczna dla renesa­nsowego humanizmu tendencja, która przeja­wiała się w dążeniu do ustano­wienia pokoju między różnymi odłamami wyznan­iow­ymi), huma­nizm, protes­tan­tyzm. Ważne określ­enia: przewrót kopern­ika­ński, humanizm, antrop­oce­ntryzm, donkis­zot­eria ( postawa życiowa charak­ter­yzująca się marzyc­iel­stwem, brakiem rozsądku w ocenianiu ludzi i sytuacji, pragni­eniem walki o nierealne cele), haml­etyzm (postawa życiowa odznac­zająca się niezde­cyd­owa­niem, wahaniem, rozter­kami, co prowadzi do trudności z podejm­owaniem racjon­alnych decyzji), arras, atty­ka­(górny element budynku w postaci ścianki, balustrady lub rzędu sterczyn osłani­ający dach)
Leopold staff - Przed­śpiew
Julian Tuwim - Rzecz Czarno­leska
Bolesław Leśmian - Urszula Kochan­owska
Władysław Broniewski - Anka cykl trenów
Czesław Miłosz - Ars poetica, Campo di Fiori
Jan Matejko - Hołd pruski
Marcel Duchamp - Mona Lisa z wąsami
Makbet (2015) w reżyserii Justina Kurzela, Tron we krwi (1957* reżyserii Akiry Kurosawy

Nawiązania do renesansu

Iren­izm (chara­kte­rys­tyczna dla renesa­nsowego humanizmu tendencja, która przeja­wiała się w dążeniu do ustano­wienia pokoju między różnymi odłamami wyznan­iow­ymi), huma­nizm, protes­tan­tyzm. Ważne określ­enia: przewrót kopern­ika­ński, humanizm, antrop­oce­ntryzm, donkis­zot­eria ( postawa życiowa charak­ter­yzująca się marzyc­iel­stwem, brakiem rozsądku w ocenianiu ludzi i sytuacji, pragni­eniem walki o nierealne cele), haml­etyzm (postawa życiowa odznac­zająca się niezde­cyd­owa­niem, wahaniem, rozter­kami, co prowadzi do trudności z podejm­owaniem racjon­alnych decyzji), arras, atty­ka­(górny element budynku w postaci ścianki, balustrady lub rzędu sterczyn osłani­ający dach)

Reformacja

Humaniści nie mogli pominąć ważnego źródła kultury, jakim była Biblia. Badając tekst oryginału, dostrzegli wiele błędów i przeoczeń. Rozpoczęły się burzliwe dyskusje nad interp­retacją Biblii.
Marcin Luter opubli­kował 95 tez przeciw odpustom i niektórym prawdom, wyznaw­anych przez Kościół. Uważa się to za początek refor­macji, wielkiego ruchu religi­jnego, zmierz­ającego do zrefor­mowania Kościoła rzymsk­iego, a w rezultacie doprow­adził do powstania niezal­eżnych od papiestwa kościołów prot­est­anc­kich.
Reform­acja, mimo iż wyrosła ze studiów humani­sty­cznych, zaprze­czyła istocie tego prądu. Luter zanegował wolną wolę człowieka, co było sprzeczne z koncepcją człowieka. Zamiast jedności i zgody, wzbudziła podziały i kontro­wersje, akcent­owała słabość i grzeszność człowieka. Konsek­wencją były spory i wojny religijne.
Kalwinizm - odłam protes­tancki wyznający pred­est­yna­cję, czyli przeko­nanie, że Bóg z góry przeznacza człowi­ekowi zbawienie bądź potępi­enie.

Odkrycia świata

Ludzie renesansu uważali, że świat trzeba podziwiać jak dzieło sztuki. Mimo, że jest wspaniałe, bo pochodzi od Boga, człowiek może je jeszcze upiększać. Artyści czują się podobni bogom, ponieważ dopełniają dzieła stworz­enia.
Kult człowieka nie wykluczał głebokiej religi­jności. Bóg postrz­egany był nie jako surowy sędzia, lecz dobry ojciec i największy artysta. Miłość do Stwórcy wyrażała się poprzez miłość do świata.
Artyści wypowi­adali się najlepiej w formach klasyc­znych. Klasycyzm nie był jednak prądem opartym tylko na wzorach staroż­ytnych, lecz świato­pog­lądem. Dostrz­egamo we świecie niezwykły ład, porządek i harmonię. Rolą artysty było naśl­ado­wanie boskiego porządku rzeczy.

Download the Renesans Cheat Sheet

11 Pages
//media.cheatography.com/storage/thumb/karimetka_renesans.750.jpg

PDF (recommended)

Alternative Downloads

Share This Cheat Sheet!

 

Comments

No comments yet. Add yours below!

Add a Comment

Your Comment

Please enter your name.

    Please enter your email address

      Please enter your Comment.

          Related Cheat Sheets

          More Cheat Sheets by Karimetka